muraska się nudzi

muraska się nudzi

piątek, 28 grudnia 2012

Święta, święta i po świętach...

Za szybko minęły te świąteczne dni. Jak co roku do świąt jest mnóstwo przygotowań a później ani się człowiek nie obejrzy a już jest po. No cóż pozostaje nam czekać do przyszłego roku.
W mojej rodzince od jakiegoś czasu nie robimy prezentów dorosłym tylko dzieciaczkom. Wydaje mi się, że to dobry pomysł bo unikamy w ten sposób magazynu skarpet, dezodorantów itp... A dzieci z taką radością reagują na to co im "Mikołaj przyniósł", że nam dorosłym nic więcej do szczęścia nie potrzeba. Moje dziecię Mikołaj odwiedził pierwszy raz i przyniósł mu ogromne sanki  i kilka innych zabaweczek. Niestety nie było już śniegu, żeby ten nowy pojazd wypróbować. Jak tylko sypnie puchem to zaraz Wam pokażę jaka była reakcja Kuby na nowy środek transportu.
Mnie po świętach jakaś straszna nostalgia dopadła i niemoc artystyczna. Chyba dlatego, że 2 stycznia wracam do pracy po 1,5 roku przerwy. Wiem, że nie ja pierwsza i nie ostatnia muszę zostawić dzieciaczka w domu ale jakoś mi strasznie ciężko z tym na duszy i chyba trochę czasu upłynie za nim się oswoję z tą myślą. Oj strasznie będę tęsknić za moim Kubosławem tym bardziej, że w domu mnie nie będzie przez ponad 11 godzin (o ile pociąg przyjedzie na czas :( Pociesza mnie to, że zostawiam go z kochającymi dziadkami, których uwielbia więc jakoś to będzie.
No dobra koniec tego użalania się nad sobą. Przed świętami zabrakło mi czasu żeby pokazać Wam moją ostatnią MEGA bombkę a`la karczoch. Mąż dorobił mi do niej stojaczek i tak się prezentowała u nas w domu.


A tak moje maleństwo pomaga mamie w porządkach!!!

Tak brudzi...

...a tak sprząta.



Pozdrawiam Was gorąco, poświątecznie i przedsylwestrowo. 

P.S. Jak pech to pech. Nawet w Sylwestra nie poprawię sobie humoru czymś mocniejszym bo jeszcze jest ze mnie Matka Polka Karmicielka :)))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuje serdecznie za każde miłe słowo :)