muraska się nudzi

muraska się nudzi

niedziela, 31 marca 2013

Czy to zima czy Prima Aprilis?

W tym roku Pani Wiośnie naprawdę się coś pomyliło i śnieg serwuje nam w ilościach hurtowych. A może tylko sprawdza naszą cierpliwość a później wyskoczy z ciepełkiem i zieloną trawką jak królik z kapelusza. Na zdjęciach poniżej zobaczycie kochani jaki widok mam za oknem po wczorajszych kilkugodzinnych opadach śniegu. Dobrze, że Kubusiowe sanki jeszcze nie schowane :)
Jak pomyślę, że dzisiaj Lany Poniedziałek to aż mam gęsią skórkę.





POzdrowieNIA z zasypanych śniegiem Skierniewic :)

sobota, 30 marca 2013

Wielkanocne życzonka

Chociaż na zewnątrz troszkę chłodno chciałam Wam życzyć ciepłych i pogodnych Świąt Wielkanocnych. Niech ten radosny czas obfituje w spotkania w gronie rodzinnym i da Wam chwilę wytchnienia od codziennych zajęć. Jeszcze raz wszystkiego naj ode mnie i moich chłopaków.

A na koniec pokazuję Wam mój świąteczny koszyczek.



Buziaki

piątek, 29 marca 2013

Wygrałam Candy u Rybki !!!

O wygranej wiem już od jakiegoś czasu ale chwalę się dopiero teraz bo właśnie otrzymałam przesyłkę. Zapraszam wszystkich do zaglądania na bloga Moniki, sprawczyni tego super pozytywnego zamieszania. Jestem zachwycona zawartością mojej paczuszki. Dostałam tyle przydasi, że jestem w szoku. Zresztą sami zobaczcie te cudowności.


Monika nie zapomniała o tym, że święta już za moment i dostałam od niej cudną kartkę



oraz prześliczne kordonkowe pisanki.


Chyba spróbuję swoich sił w robieniu karteczek bo dostałam tyle materiałów, że pułk można obdzielić.



 Dziękuję Ci Moniczko z całego serca bo dostałam od Ciebie cudowny prezent na święta. Pisanki oczywiście znajdą się w moim koszyczku.
Kurczę cieszę się jak dziecko z tej wygranej.

Buziaki

czwartek, 28 marca 2013

Decoupagowe pisanki z wydmuszek, kurki i pomysł na baranka...

Witajcie Kochani! W dzisiejszym poście trochę chcę pokazać więc będzie sporo zdjęć. Na początek obiecane pisanki ozdobione metodą decoupage. Trochę się wysiliłam i zrobiłam wydmuszki zamiast dekorować styropianowe jajka.




Motywy oczywiście kwiatowe bo tęskno mi do wiosny:)

Teraz kurki, które nazwałam Elżbietki.Zrobiłam je z masy solnej i umieściłam w gniazdku.




Na koniec będą dwa baranki.
Baranek Franio wykonany z masy solnej i kaszy jęczmiennej.



Baranek Edzio zrobiony z masy solnej i papierowego ręcznika. Długo się zastanawiałam z czego zrobić mu futerko i w końcu wpadłam na pomysł żeby zrobić kuleczki z ręcznika i przykleić je do baranka.Według mnie fajnie to wyszło. 



W tym roku uparłam się, że wszystko co będzie się znajdować w naszym koszyczku zrobię sama i udało się. Jeśli dam radę to przed świętami pochwalę się jeszcze koszyczkiem, który zrobiłam z papierowej wikliny. Ale póki co to już moje ostatnie wielkanocne tworki.

Dziękuję, że mnie odwiedzacie i komentujecie bo wiele to dla mnie znaczy.  
Uciekam bo tylko cztery godzinki snu mi zostały ;)

wtorek, 26 marca 2013

Zajączek i kurczaczek z masy solnej

Witam wieczorową porą :) Do świąt zostało coraz mniej czasu dlatego to już jedne z ostatnich moich ozdóbek z masy solnej. Tym razem zrobiłam kurczaczka i zajączka na patyku. Dzięki nim moje doniczki będą pięknie udekorowane na święta.

Pan Zajączek



Pani Kurczakowa (kokardka we włosach świadczy o tym, że to kobietka:)




Troszkę wyłupiaste oczka wyszły mi u tych stworzonek ale śmiesznie dzięki nim wyglądają. Bez bicia się przyznaję, że do zrobienia moich ulepianek inspirację znalazłam w sieci. W następnym poście pokażę decoupagowe pisanki zrobione z prawdziwych wydmuszek.

 Bardzo cieszą mnie wszytkie Wasze miłe słowa na temat moich prac i bardzo za nie dziękuję. Ja też do was zaglądam tylko czasu mi brakuje na komentowanie. Po świętach kiedy czasu będę mieć więcej postaram się poprawić.

Trzymajcie się ciepło
Kasia

niedziela, 24 marca 2013

Wielkanocny świecznik z masy solnej

Za oknem jest tak zimno że, postanowiłam trochę ocieplić klimat i zrobić świąteczny świecznik. Zrobiłam go oczywiście z masy solnej bo jakoś ostatnio spodobało mi się lepienie. Ta żółta kulka to jajo wielkanocne, może nie do końca rozpoznawalne ale jakiś akcent świąteczny jest.


Muszę się pochwalić, że mój synuś zaczyna się rozgadywać i mając trochę ponad 14 miesięcy mówi już takie słówka jak: koło, kulka, idzie, gdzie, kto to? co to?, baja i wiele innych. A dzisiaj usłyszałam słówko torba i w pierwszym momencie myślałam, że się przesłyszałam. Kubunio jednak  wyraźnie powtórzył i już wiedziałam, że naprawdę o torbę mu chodziło.

Przesyłam Wam serdeczne pozdrowionka. 

P.S. Fajną mamy zimę tej wiosny !? 

wtorek, 19 marca 2013

Wiosenny decoupage...

Żeby troszkę uciec od wielkanocnych klimatów postanowiłam pokazać Wam pojemniczek, kóry niedawno zrobiłam dla Danutki. Do ozdobienia wykorzystałam pojemniczek po Kubusiowej herbatce. Zdjęcia niestety robiłam późną nocą i są trochę naświetlone. Danusia chciała pojemniczek z motylami lub ptakami, więc umieściłam na nim i jedno i drugie.Dla ciekawszego efektu dodałam kolorowe cekinki. Kiedy patrzę na te motywy to nie mogę doczekać się wiosny. 




Żeby wieczko nie było "nudne" zrobiłam na nim coś w rodzaju okienka :)






Powoli zabieram się do wyplecenia wielkanocnego koszyka. Dno już mam gotowe tylko trochę weny mi brakuje żeby skończyć resztę. Święta jednak za pasem, więc muszę zabrać się do pracy.
Będę się powtarzać ale bardzo dziękuje za wszystkie komentarze. Wasze miłe słowa potrafią poprawić humor i sprawiają,że cały czas chce mi się działać.

Kasia :)

niedziela, 17 marca 2013

Co jest Doktorku? - czyli kolejny zajączek

Dzień dobry Wszystkim :) Dzisiejszy zajączek jest troszkę inny niż poprzedni. Po pierwsze jest stojący a po drugie posiada swój nieodłączny atrybut, czyli marchewkę. 


Zamocowałam go na patyczku do szaszłyków, dzięki czemu można go umieścić w doniczce (tak jak na zdjęciu), w wazonie lub np. w świątecznym cieście. Tego typu inspiracji w necie jest całe mnóstwo.

A teraz przedsmak tego co przed świętami powstało u mnie z masy solnej ale jeszcze się suszy i czeka na malowanie.


Buziaki

piątek, 15 marca 2013

Kubuś konstruktor :)

Moję dziecię odkryło w sobie ostatnio pasję do konstruowania samochodów i innych pojazdów. Zmysł techniczny zdecydowanie odziedziczył po tatusiu bo mama z techniką jest raczej na bakier. Cieszę się, że klocki Małemu tak się spodobały bo te jego mini budowle sprawiają mu wiele radości i na dłużej potrafi się czymś zająć.

Poniżej prototyp dwustronnego pojazdu kołowego autorstwa Kubusia.


Kuba budowniczy




Szczęśliwy buziak bo mama jest w domu. Niestety tylko do niedzieli.




Na koniec "wieczorna głupawka" pokąpielowa.




Serdecznie Was pozdrawiam i dziękuje za przemiłe komentarze pod poprzednimi postami.
Pa, Pa

środa, 13 marca 2013

Zajączek z masy solnej

Nie mogłoby być świąt wielkanocnych bez świątecznego zajączka. Dlatego ulepiłam takiego małego zajęczego kawalera. Oto mój szaraczek w złotym kolorze.




Ostatnio skarżyłam się Wam na ból kręgosłupa. Niestety był już tak silny, że wylądowałam na L4 a wczoraj miałam wizytę u ortopedy. I wiecie co się okazało WYPADŁ MI DYSK w odcinku lędźwiowym. Lekarz mnie wczoraj nastawił i trochę się poprawiło. Kazał wykonywać zalecone przez niego ćwiczenia i powiedział, że przejdzie. Oczywiście jak ból ustąpi mam się więcej ruszać. Śmieszne jest to, że z powodu ćwiczeń prawdopodobnie mi się to zrobiło. Na początek widocznie były dla mnie zbyt obciążające. Muszę sobie więc znaleźć coś innego a później jeszcze do nich wrócę. 
Buziaki  

niedziela, 10 marca 2013

Gąska z masy solnej

Niedawno natknęłam się w necie na gąskę z masy solnej (kursik) i postanowiłam zrobić swoją. Robi się ją bardzo prosto i szybko. Nie została jednak u mnie tylko powędrowała do mojej mamy.



Jak czujecie się dziewczyny po ćwiczeniach, o których pisałam w poprzednim poście?. Bo mi niestety odcinek lędźwiowy kręgosłupa odmówił posłuszeństwa. Od trzech dni zmagam się z ogromnym bólem, który nie pozwala mi się schylać, nic podnosić i zbyt długo chodzić bo zaczynam utykać na lewą nogę.Siedzieć też długo nie mogę. Chyba po zbyt długim okresie nic nie robienia przesadziłam z intensywnością ćwiczeń. Fakt, że od trzech lat mam problemy z kręgosłupem ale myślałam, że nie będzie aż tak źle. Niestety organizm się zbuntował. Zdarzaly mi się już takie bóle tylko nigdy nie trwały tak długo. Mam nadzieję, że to minie.
 Wyżaliłam się więc mogę kończyć :) 
Pozdrawiam Was
Kasia

środa, 6 marca 2013

Chudnij z Ewą

Każda z nas chce być piękna a szczególnie mania odchudzania dopada nas kiedy milowymi krokami zbliża się lato. Dlatego chciałam Wam serdecznie polecić treningi opracowane przez Ewę Chodakowską. Dzięki nim posiadanie pięknej figury nie będzie już tylko odległym marzeniem ale stanie się rzeczywistością. Przy systematycznych ćwiczeniach pierwsze efekty są widoczne już po miesiącu. Więcej szczegółów znajdziecie na oficjalnej stronie internetowej Ewy http://www.ewachodakowska.pl/ oraz na FB.


Jak większość kobiet ja również mam pewne kompleksy związane ze swoim wyglądem. Szczególnie problematycznym miejscem jest dla mnie brzuch, który po ciąży nie wygląda może aż tak źle ale jednak przed urodzeniem Kuby był troszkę ładniejszy. Dlatego postanowiłam wreszcie coś z tym zrobić i zaczęłam ćwiczyć. Treningi Ewy (m.in. Skalpel) zostały tak opracowane, że poprawiają wygląd brzucha, pupy, ud czyli miejsc, które nam kobietom często się nie podobają. 


Treningi wyglądają na proste ale to tylko pozory. Ja po pierwszej sesji byłam totalnie zmęczona a nogi miałam jak z galarety. Następnego dnia oczywiście pojawiły się mega zakwasy, które szczególnie odczuwałam podczas chodzenia po schodach.
Na koniec żeby jeszcze bardziej Was zachęcić do ćwiczeń chciałam pokazać metamorfozę dziewczyny, która ćwiczyła z Ewą. Zmiana jest tak ogromna, że aż nieprawdopodobna. Mi szczęka opadła do samej ziemi. Po tych zdjęciach widać, że "chcieć to móc". Na obydwu zdjęciach jest naprawdę ta sama dziewczyna.



Życzcie mi żebym wytrwała w treningach a jeśli mi się uda ja również pochwalę się efektami.Dla urozmaicenia postanowiłam także zacząć chodzić na basen. Dzisiaj byłam z siostrzyczką pierwszy raz i czuję  się świetnie. Oczywiście mając w domu 14-miesięcznego bobasa trudno jest wykonywać te ćwiczenia ale staram się znaleźć na nie czas jak Kubuś pójdzie spać. Wszystkie zdjęcia umieszczone w dzisiejszym poście pochodzą z profilu Ewy na FB.
-Powodzenia-